GRUZJA: cz.V na północ Svanetia, Kaukaz
- 19 sty 2016
- 1 minut(y) czytania
Zapraszam na ostatni już epizod naszej wyprawy do Gruzji. Tym razem północne rejony tego pięknego kraju, czyli Kaukaz.
Kierując się w górę mapy na po zachodniej części Gruzji dociera się do Svanetii. Zamieszkują tą krainę ponoć najtwardsi ludzie Europy. Jeszcze kilka lat temu do stolicy tego regionu – Mestii prowadziła tylko szutrowa droga, a dojazd trwał kilkanaście godzin. Dzisiaj jest to asfalt, a marszrutka jedzie kilka godzin, chyba, że… lawina zasypie drogę.
Z kilometra na kilometr wjeżdża się w wyższe i piękniejsze góry. Szczyty przekraczają 5 tysięcy metrów, królują tutaj lodowce i surowe warunki.
Będąc kilka dni w Mestii wybraliśmy się terenówką do najwyżej ponoć w Europie położonej i na stałe zamieszkałej osady – Uszguli [składającej się z trzech wiosek] – 2200 mnpm. Pozbawione drzew stoki, surowy klimat i przepiękne góry wokół, a w najwyższym miejscu cerkiew z XI wieku. No i widok na najwyższy szczyt Gruzji – Szchara 5068 mnpm.
Druga wycieczka prowadziła do lodowca Chalaadi. Szlak wiedzie wzdłuż rwącej rzeki wypływającej z kaukaskich lodowców najpierw asfaltem, następnie szutrem by w końcu wić się po lawiniskach. Słońce, lód, opadające skały, wzburzona, lodowata woda.
Trzecia, najtrudniejsza wyprawa to wejście do jeziorek Koruldii na wysokości 2750 mnpm. Same jeziorka o tej porze roku spektakularne nie są [choć kolorowe], jednak otoczene łańcuchami pięciotysięczników zrobi wrażenie chyba na każdym.
Zdjęcia tylko częściowo oddają to co na miejscu można zobaczyć:
A dla najwytrwalszych niemal 50 minutowa prezentacja z całej podróży po Gruzji. 3 tygodnie, 3 tyś. metrów różnicy poziomów, 2 tyś. km dróg i szlaków i 15 miast, miasteczek i osad. Zapraszam:





















Komentarze